sobota, 25 marca 2017

Ucieczka Adama

Daniel Odija, Niech to nie będzie sen, 2008




„Czas wujków, ojców, dziadków i matek bezpowrotnie minął! – szepnął pod nosem, by strzepnąć z siebie dotyk zmarłych.
Nie miał nic przeciwko wspomnieniom, ale obawiał się, że coś zaczyna kontrolować jego myśli. A co gorsza, zaczynał nabierać pewności, że to nie on wywołuje wspomnienia, ale wspomnienia wywołują jego. Przecież to jest niedorzeczne! Ale wystarczająco wiarygodne, by oszaleć.” (s.102)


Adam, pisarz tkwiący w kryzysie twórczym, ma żonę Ewę. Kiedy Ewa odchodzi od Adama, ten zamiast walczyć ucieka. Ucieczka jest dosłowna i metaforyczna, bo wyjeżdża do rodzinnego domu na wsi szukać ukojenia wśród natury, a jednocześnie chowa się we wspomnieniach, które niespodziewanie atakują go z ogromną siłą. W pewnym momencie, przeszłość kradnie teraźniejszość i już nic nie jest pewne. Psychologiczna proza Odiji trąci surrealizmem. Czy wspomnienia w połączeniu ze świeżym wiejskim powietrzem i wiatrem od morza pomogą Adamowi wrócić do życiowej równowagi? Czy będą raczej trampoliną w otchłań szaleństwa?

środa, 15 marca 2017

Poetycko o katakliźmie


Katarzyna Boni, Ganbare, 2017



„Chciałabym móc to opisać. Ale słowa zawodzą, nabrzmiałe, opuchnięte, niedopasowane. Kłamią, kiedy opisuję piękno Fukushimy. Kłamią, kiedy mówię o skażeniu. Bo takie piękno nie może przecież być skażone. A skażone miejsce nie może być tak piękne.”


Reportaże Katarzyny Boni to poetycka przeprawa przez kataklizmy Japonii. Niejednokrotnie podczas czytania zamierałam z przerażenia, albo wstrzymywałam oddech ze zdziwienia. Ta książka wywołuje maksymalnie skrajne emocje, bo z jednej strony znalazłam tu szczegółowy opis ludzkiego nieszczęścia, a z drugiej piękny opisujący te smutne wydarzenia język. Znaczenia zamknięte w metafory, treściwe zdania otwierające możliwości interpretacyjne i powtórzenia potęgujące tragizm. To nie brzmi jak definicja reportażu. A jednak nim jest.

niedziela, 26 lutego 2017

Zła ulica

Daniel Odija, Auf offener Straße, 2001

Z powodu braku dostępu do polskiej wersji przeczytałam niemieckie tłumaczenie Martina Pollacka. Dla porównania oba wydania książki. Niemieckie z 2012 roku.


„Der dreieckige Gesicht eines Wolfs mag keiner. Er selbst mag sein Gesicht auch nicht. Dafür liebte er es zu töten.
Einen Menschen hatte er noch nicht umgebracht, aber wer weiß, ob das stimmt. Er hatte Tiere umgebracht. „

To książka niespokojna. Ubrane w treściwe rozdziały opowieści o mieszkańcach pewnej ulicy gdzieś w bliżej nieokreślonym mieście trochę przerażają. Chcę rozumieć tę powieść uniwersalnie, nie odnoszę tych historii tylko do Polaków. W każdym mieście na całym świecie może być ulica Długa, którą lepiej omijać z daleka. Realizm opisany poetyckim językiem sprzyja metaforycznemu odczytaniu tego utworu.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Don Kichot XXI wieku

Wit Szostak, Sto dni bez słońca, 2014



„Są winy, których nie możemy naprawić. Są przeprosiny, które nie wypowiedziane nie w porę, nigdy nie zostaną przyjęte. Nie możemy cofnąć naszych słów i czynów, nie możemy wymazać ich gumką myszką albo klawiszem Delete.”




Główny bohater książki to Lesław Srebroń, zafascynowany twórczością polskiego fantasty Filipa Włócznika naukowiec, który przyjeżdża na małą, deszczową wyspę w ramach wymiany uniwersyteckiej. Dokumentuje on swój pobyt w dzienniku, wtajemniczając tym samym czytelnika nie tylko w przebieg pobytu na Finneganach, ale także w swoje najskrytsze myśli i przeżycia wewnętrzne.

środa, 15 lutego 2017

Izraelski kalejdoskop


Ela Sidi, Izrael oswojony, 2013





„Izraelczyków określają różnice, a nie podobieństwa – to część ich specyfiki – a komponentem scalającym jest żydowskość w sensie etnicznym i historyczno-kulturowym, choć niekoniecznie religijnym.”
(s.162)


Ela Sidi powołała do życia niesamowitą książkę, skarbnicę wiedzy o kolorowym świecie Izraela. Choć jest to miejsce odległe od nas geograficznie, to przecież bardzo bliskie naszym chrześcijańskim sercom. Czytając Pismo św. lub przeżywając uroczystości chociażby narodzenia a potem śmierci Pana Jezusa, zawsze wyobrażamy sobie miejsca, gdzie rozgrywały się pamiętne wydarzenia. Często słuchałam opowieści o wycieczkach do Ziemi Świętej, wiem więc, że te miejsca nadal istnieją i współcześnie wyglądają inaczej niż na czasów Chrystusowych. Wiem też, że jest to swego rodzaju ojczyzna Żydów, którzy nigdy nie mieli własnego państwa. Mimo wszystko jednak świat, który tak skrupulatnie i drobiazgowo opisała mieszkająca w Izraelu Polka, totalnie mnie zaskoczył.

niedziela, 12 lutego 2017

Matka Polka XIX wieku


Iwona Kienzler, Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica, 2015



„Człowiek sam nie wie, gdzie mu lepiej, gdzie mu gorzej. W równinach śnią mu się góry, a kiedy już je ma, zdaje mu się, że go w oczy kłują wszystkie te iglice i szczyty. I znowu śni mu się woda, duża, duża woda.
Ale kiedy już jest nad nią, czuje, jak mu się ona przez uszy przelewa.”
(s.202)


Jak na wydawnictwo Bellona przystało znowu kłuje w oczy prowokacyjny tytuł. Ale spokojnie, to nie jest książka o zbereźnych, wieloznacznych przygodach rozwydrzonej bezbożnicy. To po prostu w miarę rzetelna, chociaż skrótowa biografia naszej wieszczki narodowej, matki „sierotki Marysi” czyli Marii Konopnickiej, której córki tak skutecznie ocenzurowały życiorys, że wszelkie próby odnalezienia skandalicznych poczynań poetki, muszą bazować na domysłach.

niedziela, 5 lutego 2017

Studium szaleństwa

Daniel Odija, Kronika umarłych, 2010



„Czarne plamy butów na zmianę pokazywały się w kwadracie chodnika. Deptał zygzakowaty polbruk, którego kanciaste spojrzenia zaczynały lekko falować i wyciągały się w nieskończone pięciolinie. Sznurówki lakierków rozmazały się i wtopiły w eliptyczne główki nut. Wystukiwały rytm, który natychmiast podjęły buty tłumu. Tłum swingował. Klaksony dźwięczały krzykliwym zadęciem trąbki.”
(s.28)


Kronika umarłych mnie zahipnotyzowała. Opowieści o mieszkańcach nadmorskiej, prowincjonalnej miejscowości rozgrywa się gdzieś na pograniczu jawy i snu, miejscu gdzie teraźniejszość przeplata się z przeszłością a rzeczywistość z urojeniem. Obnażeni ze swoich najwstydliwszych myśli bohaterowie stoją nad przepaścią. Ocierają się o obłęd i szaleństwo przepracowując różnego rodzaju traumy. Atmosfera narracji gęstnieje z każdą stroną. Sprzyjający depresji wiatr od morza, przeraźliwe krzyki mew i ogromne szczury wystarczą aby uroić sobie apokaliptyczne wizje.

środa, 1 lutego 2017

KSIĄŻKOWO 2017

1. Daniel Odija, Tartak, 2003
2. Jan Miodek, Słownik polsko@polski, 2013
3. Stanisław Dygat, Dworzec w Monachium, 1973
4. Joanna Mielewczyk, Matka Polka Feministka, 2017
5. Daniel Odija, Kronika umarłych, 2010
6. Iwona Kienzler, Maria Konopnicka, 2015
7. Ela Sidi, Izrael oswojony, 2013
8. Wit Szostak, Sto dni bez słońca, 2014
9. Daniel Odija, Ulica, 2001
10. Katarzyna Boni, Ganbare,  2017

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Matkopolkowanie na piedestale

Joanna Mielewczyk, Matka Polka Feministka, 2017
Opowieść o rodzicielstwie bohaterów trójkowej audycji

„Kim jest Matka Polka – to kobieta angażująca całą siebie w wychowanie dzieci"


Matkopolkowanie
słowo oznaczające robienie miliona rzeczy zupełnie bez sensu i wbrew sobie
Matkopolkowaniem
jest mycie podłogi mimo zmęczenia, które zwala
z nóg.
Matkopolkowaniem
jest branie na siebie wszystkich obowiązków, mimo wewnętrznej niezgody.


Joanna Mielewczyk autorka programu o rodzicielstwie w Trójce Polskiego Radia powróciła do bohaterów swoich wtorkowych audycji, ponownie ich wysłuchała i opisała w książce dalsze losy każdej rodziny. Nie są to rozmowy o typowym feminizmie, jak wskazuje na to tytuł, to raczej historie o matkopolkowaniu, codziennej walce z problemami, które spadają na człowieka jak grom z jasnego nieba. Czyta się, jakby się słuchało. Bo kto raz usłyszał spokojny ton pytań Joanny Mielewczyk na antenie, ten będzie słyszał go w narracji książki.